Najbogatsi.pl - strona główna


nie pamiętasz hasła? | rejestracja
Strona główna > Artykuły > Pieniądze szczęście dają cz.1
14 lipca 2008 (zmod.: 6 kwietnia 2011)
Wyślij link znajomymdrukujfont: -A  A+

Pieniądze szczęście dają cz.1

Kategoria: mentalność
Tagi: bogactwo fortuna koncentracja majątek motywacja pewność siebie pieniądze podświadomość ryzyko sukces umysł zasada Pareto | wszystkie tagi

Jakiś czas temu miałem okazję uczestniczyć w wykładzie z cyklu „Pieniądze szczęście dają”, prowadzonym przez pana Fryderyka Karzełka. Przedstawiony przez niego sposób myślenia na temat pieniędzy, pracy i podejścia do życia uznałem za bardzo ciekawy i postanowiłem przedstawić go wszystkim Najbogatszym :)

Twoja opinia będzie mile widziana. Dodaj komentarz!

Artykuł powstał na podstawie tego, co usłyszałem na jego wykładzie. Mówił tam wiele o świadomości i potrzebie szerzenia dobrobytu, mam nadzieję, że tym artykułem w jakiś sposób się do tego przyczynię. Zachęcam do lektury.

Większość ludzi w społeczeństwie uważa, że pieniądze szczęścia nie dają, radzę jednak przekonać się o tym samemu. Żeby sprawdzić czy pieniądze szczęścia nie dają, trzeba je mieć. Zachęcam cię do zarobienia dużych pieniędzy, jak już to zrobisz, sprawdź, czy jesteś szczęśliwy, czy nie. Pieniądze ułatwiają i umożliwiają wiele rzeczy i w efekcie końcowym warunkują szczęście. Ale jest coś przeciwnego do szczęścia – bieda, która jest przyczyną nieszczęść i patologii.

Pieniądze szczęście dają, ale muszą to być pieniądze, które zarobiłeś sam. Część społeczeństwa uważa, że pieniądze psują charakter. Jest to fałszywe przekonanie, pieniądze nie psują charakteru, ale do maksimum obnażają prawdziwe „Ja” człowieka. Pokazują jaki jestem naprawdę, gdy mam dużo pieniędzy. Dlatego wiele osób, które niespodziewanie wygrało lub dostało znaczne sumy potraciły je, ponieważ pieniądze trafiły na charakter zupełnie nieprzystosowany do takich kwot. W takim wypadku człowiek niszczy sam siebie. Oczywiście pieniądze to nie wszystko. Oprócz nich trzeba jeszcze posiadać nieruchomości, akcje, dzieła sztuki, dobra osobiste, luksusowe, gadżety, jednym słowem rzeczy, które możesz za nie kupić.

Wszystko, co istnieje materialnie na tym świecie powstaje zawsze 3 razy. Najpierw powstaje decyzja, żeby wprowadzić pomysł w życie. Następnie sporządza się plan realizacji. Ostatni etap to już samo wykonanie. Wielokrotnie zwiększasz szanse na zrealizowanie swoich celów, jeśli zapiszesz co ma być. Planuj, pisz, rozmawiaj, snuj ciągle plany i dopisuj następne. Ludzie popełniają podstawowy błąd – potrafią godzinami rozwodzić się nad swoją przeszłością, ale nie potrafią nic powiedzieć na temat swojej przyszłości.

Jedyną przeszkodą w prowadzeniu wymarzonego życia (pomijając sprawy zdrowotne) jest brak pieniędzy. Pieniądze warunkują szczęście umożliwiając prowadzenie sposobu życia, na jaki masz ochotę, jednak same w sobie pieniądze nie dają szczęścia. Stoisz przed ogromnym zadaniem, żeby w jak najkrótszym czasie zarobić jak najwięcej pieniędzy. Zazwyczaj ciężko to zrobić, jako pracownik najemny, chyba że będziesz zarabiać w inny sposób (jest ich 6).

Naszym rodzicom zależy na tym, żeby było nam w życiu lepiej niż im, ale tylko trochę lepiej. Jest tak w przypadku 90% rodziców. Kiedy dużo lepiej nam się powodzi, rodzice odczuwają dyskomfort, że sami nie potrafili osiągnąć tak wiele. Rodzice bardzo często zostawiają „w spadku” fatalny sposób myślenia. Jeśli go nie zmienisz, to będzie ci się powodzić trochę lepiej niż rodzicom wskutek inflacji.

Można próbować dojść do pieniędzy za pomocą Totolotka. Mnóstwo ludzi tego próbuje, są niczym ćmy lecące do światła, a kiedy już im się uda dolecieć, to się spalają. Tak zdobyte pieniądze szczęścia nie dają. Szansa na zarobienie dużych pieniędzy w biznesie wynosi 1 do 100. Istnieje statystyka mówiąca, że jeśli w jakimś okresie powstaje 100 firm to w ciągu pierwszych 5 lat działalności 90 z nich upada. I to prawda. Nie podaje się jednak drugiej części statystyki – z tych 90, które upadły większość się podnosi i próbuje ponownie.

WykopBlipTwitter
ocena: 3,03 (3546 gł.)
« nowszy
starszy »

Podobne publikacje

obrazek do 'Zarządzanie swoimi pieniędzmi'
Zarządzanie swoimi pieniędzmi
obrazek do 'Ty też możesz nim zostać'
Ty też możesz nim zostać
obrazek do 'Prawdziwe Bogactwo Narodu…'
Prawdziwe Bogactwo Narodu…
Komentarze
autor:
login (lub e-mail)/pseudonim hasło:
załóż konto
Jeśli masz konto wpisz login (lub e-mail) i hasło lub komentuj pod pseudonimem (hasło niewymagane).
treść:
Kod: obrazek weryfikujący
 
fulmeninis (gość)
30 lipca 2008, 12:07
Można by polemizować z tym, czy kościół rzeczywiście głosi, że bieda jest cnotą, albo czy należy obierać sobie za kryterium doboru przyjaciół fakt czy ktoś jest bogaty czy nie...ale moim zdaniem ważniejszą kwestią jest przedstawiony tutaj sposób podejścia do życia. Myślę, że żywiołowo na ten sposób myślenia mogą zareagować ludzie, którym satysfakcję sprawia sama świadomość bycia bogatym. Choć sam jestem często "programowany" w swoim otoczeniu głównie przez takich ludzi, osobiście uważam, że w życiu więcej szczęścia od pieniędzy da Ci drugi człowiek...;-)
(gość)
31 lipca 2008, 19:07
Zgadzam się, że pieniądz sam w sobie nie jest czymś, co może dać szczęście, podobnie nie traktowałbym go jako celu samego w sobie, a raczej jako środek pozwalający spełniać marzenia (spełnianie marzeń daje szczęście :). Nie wydaje mi się, żeby głównym kryterium doboru przyjaciół miał być stan majątku. Powiedzmy sobie szczerze, bogate osoby też tworzą swoje kręgi, mają swoje drogie zainteresowania, korzystają z życia i zwykłego człowieka nie stać na to, by im towarzyszyć. Chodzi bardziej o to, by otoczyć się ludźmi, którzy są nastawieni na sukces i są gotowi podjąć działania (nawet ryzykowne), żeby zmienić obecny stan rzeczy. Na pewno łatwiej zrobić to w grupie, niż samemu. Jeśli światopoglądy ludzi są diametralnie różne to ich drogi raczej się rozejdą. Powiedzmy, że w grupie przyjaciół, którzy po pracy często spotykają się na piwku i gadają o "niczym" jest jeden, który oczekuje czegoś więcej od życia. Próbuje namówić pozostałych do udziału w nowym przedsięwzięciu. Jeśli się zgodzą to super, będą się wzajemnie motywować. Jeśli natomiast stwierdzą, że się nie da, albo że im się nie chce to ich drogi prędzej czy później same się rozdzielą - ten jeden człowiek podąży za swoim marzeniem i mu się poświęci, przez co braknie mu czasu na spotkania przy piwie. A im lepiej będzie mu się powodziło, tym bardziej będzie zaangażowany. Kontakt urwie się sam. Przy tym wcale nie jest łatwo wyrwać się z takiej grupy, jeśli przyjaciele próbują zniechęcić...
PT (gość)
4 września 2011, 22:36
... cóż, ja rozważyłbym tutaj kwestię dojścia do dużych pieniędzy poprzez oszczędzanie, uważam, że to czy będziemy bogaci, czy też nie, nie jest uzależnione wyłącznie od naszego co miesięcznego przychodu, lecz od zarządzania naszym dochodem. Przykładowo: większość osób, zaraz gdy dostanie większą "pensję" (bądź uzyska większy utarg) próbuje podnieść swój standard życia codziennego, nie zastanawiając się nad przyszłością (inwestycjami itd.). Moim zdaniem powinniśmy rozważyć naszą przyszłość, musimy wiedzieć co chcemy osiągnąć. Jeżeli możliwe, to z marzeń tworzyć cele, gdyż one nas do czegoś doprowadzą, zmotywują do działania. Przez same myśli typu - "...fajnie by było..." nic nie osiągniemy.
ML
5 września 2011, 13:00
PT - bardzo cenna uwaga. Masz 100% racji - to czy będziemy bogaci nie jest uzależnione wyłącznie od naszego miesięcznego dochodu. Zależy to bardziej od naszego sposobu życia. Po więcej informacji odsyłam do artykułu "Żyć jak milioner" - http://www.najbogatsi.pl/index.php?dz=artykuly&id=43&urlt=zyc-jak-milioner.

Tutaj przytoczę jedno zdanie z owego artykułu: "Typowy milioner wydaje rocznie 6,7% wartości tego, co posiada. Jeżeli jego majątek wynosi 1 mln $, to rocznie wydaje 67 000$." Przy takim stylu życie nie ma miejsca na nadmierną konsumpcję - gdyby było, nie byłoby majątku.
©copyright 2008-2019 Najbogatsi.pl
o stronie | polityka prywatnosci | mapa | kontakt