Najbogatsi.pl - strona główna


nie pamiętasz hasła? | rejestracja
Strona główna > Artykuły > Wychylać się czy nie?
10 maja 2010 (zmod.: 11 maja 2010)
Wyślij link znajomymdrukujfont: -A  A+

Wychylać się czy nie?

Kategoria: mentalność
Tagi: decyzje doskonalenie się mentalność nawyki nieśmiałość przekonania rozwój samodoskonalenie się sposób myślenia | wszystkie tagi

Wielu z Was zastanawia się codziennie „Co mam zrobić, żeby wyróżnić się w swoim otoczeniu?”. Odpowiedź na to pytanie jest prosta…

Twoja opinia będzie mile widziana. Dodaj komentarz!

Większość ludzi wiedzie przeciętne życie. Większość ludzi ma podobne zainteresowania – dobry film w telewizji, muzyka z radia itd. Większość ludzi przeżywa swoje życie nie dokonawszy niczego wielkiego i nikt poza ich najbliższym otoczeniem nie ma pojęcia, że istnieją. Można by długo pisać o tym, co robi i jaka jest większość ludzi. Wpis ten ma jednak na celu pokazać Ci, co zrobić, żeby nie być jak większość. Powiem to w dwóch krótkich słowach: „Wychyl się!”.

Poprzez wychylanie się (wychodzenie przed szereg) mam na myśli zrobienie czegokolwiek , co powie światu że istniejesz. Nie mam tu na myśli pojedynczego wychylenia, czy jednorazowej szalonej akcji. Mówię o wykształceniu w sobie nawyku wyróżniania się z szarego tłumu każdego dnia. Nie chodzi tu jednak o zupełną metamorfozę Ciebie, jako człowieka. Po prostu pozostań sobą wprowadzając drobne zmiany do swojego zachowania. O co chodzi?

Przykład w restauracji – potraktuj kelnera/kelnerkę jak człowieka i porozmawiaj z nim/nią chwilę po ludzku. Spytaj skąd jest, powiedz jakiś komplement, spróbuj nawiązać nić porozumienia szukając czegoś co was łączy i zapytaj co może Ci polecić. Prawdopodobnie będziesz zaskoczony jakością obsługi, wielkością porcji a być może dostaniesz nawet rabat lub coś ekstra na koszt firmy. Właśnie odmieniłeś czyjś dzień na lepszy.

Jesteś na wyjeździe grupowym i w kilka osób zastanawiacie się, co robić wieczorem? Rzuć swój pomysł, jest przynajmniej szansa, że zostanie zaakceptowany i spędzisz wieczór robiąc to, na co miałeś ochotę, a nie realizując zachcianki (pomysł spędzenia wieczoru) innej osoby. Siedzisz na szkoleniu i prowadzący zadaje uczestnikom pytanie, na które masz ciekawą odpowiedź? Koniecznie podziel się nią z resztą sali. Jeżeli tego nie zrobisz, słowa nigdy nie ujrzą światła dziennego. Być może przez jedno zdanie na przerwie podejdzie do Ciebie ktoś, komu Twoja wypowiedź przypadła do gustu i nawiążecie znajomość, która wywrze wielki wpływ na Twoje życie w przyszłości. Co prawda nie wiesz tego, ale nie wychodząc przed szereg tracisz codziennie wiele możliwości.

Spójrzmy jeszcze na ten portal. Wg statystyk odwiedza go codziennie po kilkaset osób. Nawet uwzględniając, że niektórzy zaglądają tu po kilka razy dziennie, zostaje spora grupa ludzi, o których nic nie wiem. Czy mogę coś dla nich zrobić w ramach tego portalu, jeśli nie wiem że istnieją ani na czym im zależy? Może jest coś, o czym chcieliby przeczytać a ja mógłbym to im dostarczyć? Dlaczego tak mało z nich komentuje jakiekolwiek wpisy?

Czy jest możliwe, że wszyscy oni nie mają nic do dodania? Jeśli się zgadzasz z treścią artykułu napisz to, przynajmniej będziemy wiedzieć, że więcej ludzi podziela dany punkt widzenia. Jeśli się nie zgadzasz, tym bardziej napisz o tym. Być może otworzysz oczy wszystkim pozostałym użytkownikom na ważną sprawę. Zawsze też można o coś zapytać. Zwracam się więc do wszystkich odwiedzających tę stronę – pozostawiajcie po sobie ślad i dzielcie się z pozostałymi swoim zdaniem.

Na zakończenie dodam, że „stania w szeregu” nauczyłeś się prawdopodobnie od swoich rodziców, ale wykształcenie nawyku wychylania się leży w Twoich rękach. Liczę na dużą liczbę komentarzy – niech to będzie Twój pierwszy krok do zmiany.




Mikołaj Łagowski
WykopBlipTwitter
ocena: 3,11 (1760 gł.)
« nowszy
starszy »

Podobne publikacje

obrazek do 'Co o przywództwie wie tańczący facet?'
Co o przywództwie wie tańczący facet?
obrazek do 'Dlaczego robimy to co robimy i jak możemy robić to lepiej?'
Dlaczego robimy to co robimy i jak możemy robić to lepiej?
obrazek do 'Samokoncept i co na niego wpływa'
Samokoncept i co na niego wpływa
Komentarze
autor:
login (lub e-mail)/pseudonim hasło:
załóż konto
Jeśli masz konto wpisz login (lub e-mail) i hasło lub komentuj pod pseudonimem (hasło niewymagane).
treść:
Kod: obrazek weryfikujący
 
Artur (gość)
10 maja 2010, 09:51
Generalnie się zgadzam, spróbuję wytestować przy najbliższej okazji.
marcin.belczacki@wp.pl (gość)
10 maja 2010, 19:05
Chciałem napisać długi i wyczerpujący komentarz, niestety błędnie wpisałem kod z obrazka i straciłem cały tekst :(
Jeśli możesz, to popraw to tak, aby w razie pomyłki tekst nie był kasowany.

A co do artykułu, to jak najbardziej się zgadzam.
Również zamierzam zmienić mój nawyk NIE dawania komentarzy odnośnie artykułów jakichkolwiek, ale dla Ciebie to zmienię :)
virginia (gość)
11 maja 2010, 22:25
dziękuję
Robo8888
11 maja 2010, 22:39
Potwierdzam słowa w artykule. Siedzieć i nic nie robić każdy potrafi, ale żeby zmieniać świat wokół siebie trzeba wyjść ze strefy komfortu i właśnie się wychylić:)
(gość)
13 maja 2010, 18:29
A jest ktoś , kto się nie zgadza?
Może lepiej siedzieć cicho i się nie wychylać?
fac (gość)
13 maja 2010, 22:48
Zrób coś, Mikołaju, z tym komentowaniem, bo i mnie się nie zgodziły literki z kodu weryfikacyjnego, przez co straciłem niezłą dawkę wypocin, a ponownie pisać mi się nie chce...
Raphael
14 maja 2010, 21:07
Pracuję od pewnego czasu nad nową odsłoną najbogatszych.pl - m.in. ładniejsza szata graficzna i ulepszenie kilku funkcjonalności (w tym poprawa tego błędu przy dodawaniu komentarzy, o którym piszecie - dzięki za to zgłoszenie). Jestem też zaangażowany w tworzenie innego serwisu i ciężko z czasem u mnie więc troszkę trzeba poczekać niestety :-/.

Przymus przepisywania kodu z obrazka można też ominąć zakładając konto w serwisie (które w każdej chwili można zlikwidować) - wtedy w ogóle nie trzeba przepisywać tego kodu przy dodawaniu komentarzy.
witek (gość)
18 maja 2010, 13:22
Nie zawsze jest tak ze uslyszymy slowa aprobaty na temat tego co powiemy,natomiast mimo wszystko trzeba byc pewnym siebie i dzielic sie swoim zdaniem z innymi.
Fju (gość)
19 maja 2010, 20:52
Myślę, że ta większość większości po prostu nie chce się wyróżniać z tłumu. Jest to bezpieczniejsze.
Peter (gość)
19 maja 2010, 22:09
Zgadzam się z tym co tutaj napisałeś. Nie można zamykać się w sobie, trzeba działać i wierzyć w siebie. Myślę że ludzie nie wierzą w siebie gdyż w przeszłości ciągle mówiono im że są tacy jak wszyscy, w końcu się z tym utożsamili i nic nie robią żeby to zmienić. A co do komentowania, nie wiem jak inni ale ja czytając artykuły tutaj zamieszczone, często od razu działam tzn. układam jakiś plan, bądź wykonuje jakieś ćwiczenie i myślę że po prostu w pośpiechu zapominamy skomentować.
Na zakończenie chciałbym podziękować autorowi tego portalu gdyż odkąd zaczęła się moja przygoda z portalem, wiele rzeczy zmieniłem w swoim życiu, stałem się systematyczniejszy, pogłębiam swoją wiedzę, jednym słowem działam.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w prowadzeniu tej świetnej witryny.
ML
20 maja 2010, 09:09
Zauważyłem ciekawą rzecz - zdecydowana większośc ludzi nie będzie ci miała za złe, jeśli wyjdziesz przed szereg, a do tego lepiej cię zapamiętają. Postaw się jeszcze na moment w roli swojego szefa (jeśli go masz :) ) - na kogo spojrzysz przychylniejszym okiem: szaraczka, który robi swoje przez 8h, nie bierze udziału w żadnych dyskusjach w trakcie zebrań i stara się nie wyróżnić, czy kogoś, kto chętnie dzieli się swoimi pomysłami na temat możliwości usprawnień w firmie, jest zorientowany na zadania i wiesz jak się nazywa?
cris (gość)
20 maja 2010, 12:42
Większość ludzi nie chce się wyróżnienia w tłumie ponieważ boi się krytyki i obawia się ,że może im to zaszkodzi.
kazika (gość)
21 maja 2010, 08:34
odbieram ten artykuł jako poradnik dla zakompleksionych ludzi, albo się ktoś wyróżnia albo nie.... niektórzy po prostu się nie wyróżniają, i nie ma nic gorszego niż ktoś bez własnego zdania na siłę się spina, żeby wyjść przed szereg, rodzi to niepotrzebne kompleksy u tych osób....
po tych całych ahah i ohah nad artykułem dodam, że normalny człowiek zawsze na grupowym wieczorze robi to na co ma ochotę i nie musi zaraz na forum rzucać propozycjami i innym organizować tego czasu... co do zachowania w stosunku do kelnerów, nie trzeb się silić na sztuczność i zaraz wypytywać o to skąd pochodzi, zakładam, że chodziło o restaurację w której jest mało osób, i kelner(ka) ma czas, a nie biega od stolika do stolika i jeszcze zabawia kogoś kto ma ochotę być miłym...
mało życiowe te porady, żeby nie napisać do niczego... na pewno dla osób z problemami wyrażania swoich potrzeb...

a może po prostu trzeba żyć w zgodzie z sobą, a nie zamartwiać się co powiedzą ludzie...
ML
21 maja 2010, 12:18
Poruszyłaś istotny temat - życia w zgodzie ze sobą. Można mieć chęć wprowadzenia zmiany w życiu i będzie to w zgodzie ze samym sobą, pod warunkiem że chęć ta wypływa z naszego wnętrza. Każda zmiana wiąże się z wyjściem ze strefy komfortu, czyli na początku jest niewygodna.

Sukces rodzi sukces. Mały krok, który przynosi dobre dla nas rezultaty zachęca do postawienia kolejnego. Nie wiem dlaczego osoba "przeciętna" stopniowo nie miała by stać się "nieprzeciętną" osobą. To jest proces i trwa dość długo, ale składają się na niego małe kroki (świadome budowanie nowych nawyków). Jeżeli jednak ma to być robione wbrew samemu sobie i budzi wewnętrzny silny opór, czy wręcz sprzeciw, to nic na siłę.
lucas277
11 lipca 2010, 14:07
To prawda że ludzie boją sie publicznie wyrażać swoje opinie,też do takich ludzi NALEŻAŁEM ale teraz mam nadzieje że to się zmieni.
Daniel (gość)
17 lipca 2010, 16:48
dziekuje za artykul, zaczynam wyrabiac w sobie pozytywny nawyk ;)
stefan_ems (gość)
27 lipca 2010, 07:26
Fajny tekst, fajny portal, bede tu zagladac, narazie tyle, pozdrawiam.
ML
27 lipca 2010, 22:25
Oby jak najczęściej :)
mateuszkaliszewski@gmail.com (gość)
29 lipca 2010, 14:23
zgadzam się w całości z artykułem, żal mi ludzi którzy żyją w schemacie, systemie który opracowali kilkanaście lat temu- 8 godzin pracy- telewizja, spać i tak samo od poniedziałku do piątku, a weekend telewizja ;) trzeba mieć wiele odwagi do takiego życia ;P
szymon
2 sierpnia 2010, 19:45
Totalnie się zgadzam! Jeszcze odrobina skromności, uśmiech na twarzy i do przodu :-) Ja jak komuś humoru nie poprawię któregoś dnia, to zasnąć nie mogę :D
Młody jestem, a od zawsze powtarzam:
"Takiego świata ja nie chcę, więc go sobie ulepszę"
pozdrawiam!
JuliG. (gość)
3 sierpnia 2010, 15:23
Artykuł super taj jak i pozostałe. Codziennie zaglądam na stronę i się odpowiednio nastrajam. Oby tak dalej ,a końcu zmienię ten mój świat na lepsze:)
ML
6 sierpnia 2010, 18:36
Łatwiej zmienić swój świat, niż otoczenie :) Tak trzymać
ML
17 sierpnia 2010, 20:54
Do Mateusza Kaliszewskiego - zastanawiam się co by się musiało w życiu człowieka żyjącego prze kilkanaście lat w opisanym przez Ciebie schemacie wydarzyć, żeby postanowił wprowadzić jakieś poważniejsze zmiany i przychodzi mi na myśl tylko jedna odpowiedź - jakaś osobista tragedia (nikomu źle nie życzę). Chyba, że przypadkiem taka osoba trafi na tą stronę ;)
bro (gość)
19 sierpnia 2010, 01:52
Super artykuł, zresztą jak sama strona. Przyznam, że przynajmniej częściowo odwzorowuje moją postawę. Ale dzięki niemu mam motywację, aby się zmieniać i to na lepsze. Dziękuje autorowi za ten tekst.
ML
19 sierpnia 2010, 07:04
Bardzo proszę.
thomas
29 sierpnia 2010, 17:37
Wcześniej jakieś jeszcze 2 lata temu "wychylałem się "i szedłem do przodu.Różnym osobą bardzo to się nie podobało.Teraz jakoś zachamowałem i nawet niewiem dlaczego.Czas najwyższy znowu wystartować i iść do przodu.Niepatrzeć na innych.Pozdrawiam wszystkich.
ML
30 sierpnia 2010, 08:50
Myślę, że wyhamowało cię otoczenie. Pomocne może być znalezienie kogoś, kto ma ambicje ipopchnie cię do przodu. Do tego oczywiście dobra lektura czy szkolenie co jakiś czas i wszystko powinno być ok.
psyduck (gość)
30 sierpnia 2010, 20:47
Jest w tym sens. Miło się czyta takie artykuły.
asia (gość)
11 września 2010, 23:23
A ja się zawsze wychylam i czym więcej to robię tym więcej dostaje w tyłek sądzę że trzeba określić co rozumiemy przez wychylanie się:) moje nie jest przyjmowane z entuzjazmem ale ja jestem inna:):)
ML
13 września 2010, 22:47
Asia, a możesz przybliżyć w jaki sposób wychylasz się, że skutkuje to negatywną reakcją otoczenia?
cycu (gość)
3 listopada 2010, 02:55
Wpis całkiem dobry,czyta się z zaciekawieniem, to co do mnie natomiast trafiło to druga częśc artykułu, czytam sporo wpisów w internecie i nie trafiłem wcześniej na taki apel do czytelnika, w dobie bezosobowego internetu ktoś zwraca się do mnie z takiej publikacji i pyta o zdanie, nie mogę wyjśc z podziwu (szczerze), więc jest albo osobą niezwykle uprzejmą albo wyszedł przed szereg i zmanipulował biernego czytelnika do interakcji...ciekawe...nawet bardzo.
ML
3 listopada 2010, 08:28
Po twoim wpisie mogę przypuszczać, że udało mi się wyjśc przed szereg tym wpisem ;) Komentowanie czytanych artykułów lub nie również jest nawykiem, który w sobie wykształcamy. Jeśli coś mnie zaciekawi staram się pozostawić po sobie ślad w komentarzu. Do tego też (między innymi) zachęcam czytelników tym wpisem.
JOKERO (gość)
10 listopada 2010, 10:56
Stronka super.Podobają mi się sposoby motywowania do działania.
ML
10 listopada 2010, 16:25
Dobrze wiedzieć :) Prawdziwa motywacja płynie z wewnątrz, ale zewnętrzne bodźce również są potrzebne.
scr (gość)
10 listopada 2010, 22:26
jak mozna sie nie zgodzic? Wychylajmy sie! :)
jussen
11 listopada 2010, 10:50
bardzo fajny artykuł, dający nowe spojrzenie jak się wybić z tłumu,
nie dawno całkiem przypadkowo weszłam na tą stronę i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona, czyta się bardzo miło i znalazłam dużo bardzo ciekawych artykułów, teraz wiem, że będę czytała z przyjemnością, a jeśli nie będę się zgadzala to też mogę kilka słów napisać.
Moje gratulacje!!!!
ML
11 listopada 2010, 15:11
Dziękuję za słowa uznania i zapraszam do regularnych odwiedzin!
Fenomenalna69 (gość)
11 listopada 2010, 15:12
Ogółem zgadzam się z artykułem, poruszyłeś ważny problem, jakim jest w naszym społeczeństwie nawyk \"jednolitości\". Może w końcu ludzie zaczną się pokazywać, dawać nam jakiś znak swojej obecności, albo chociaż przestaną krytykować osoby wychylające się :)
ML
11 listopada 2010, 15:20
Chciałbym aby tak było. Jednocześnie wątpię, że to nastąpi. Coś nowego odmiennego najpierw jest wyśmiewane, potem musi przetrwać falę agresji przeciwko sobie a dopiero potem ma szansę znaleźć naśladowców. Tak to właśnie wygląda w biznesie oraz często w życiu.
ML
11 listopada 2010, 15:21
Potem też przychodzą słowa uznania.
Marzena (gość)
11 listopada 2010, 15:55
Trafiłam tu dziś pierwszy raz. Nawet nie wiedziałam, że istnieje taka ciekawa stronka. Często trafiam przypadkiem na różne ciekawe stronki i często potem je odwiedzam. Napisałam, że przypadkiem tu trafiłam, ale tak naprawdę nie wierzę w przypadki. Wierzę, że wszystko co nas spotyka nie jest przypadkiem, że tak ma być - kogoś spotykamy w określonym miejscu i czasie w jakimś celu, coś przeczytamy lub usłyszymy też w jakimś celu - po jakimś czasie okazuje sięl, że to było dla nas najlepsze (musi upłynąć trochę czasu, żeby to zrozumieć). każdy z nas jest w tym miejscu i w tym czasie, w którym ma być po to, żeby coś się dla niego zaczęło albo skończyło albo po to, żeby czegoś się dowiedzieć/nauczyć lub czegoś uniknąć.
Trafiłam tu, bo miałam tu trafić, bo miałam czegoś się dowiedzieć - może o sobie, może o świecie. Dobrze też, że przygodę z tą stronką zaczęłam od tak ciekawego artykułu.
Przez wiele lat stałam w szeregu, nie wychylałam się. Tak mnie wychowano i tego ode mnie oczekiwano. I pewnie tak mi było też wygodniej. Ale od jakiegoś czasu przestało mnie to bawić, wręcz zaczęło mnie to coraz bardziej męczyć. Przestałam zachowywać się wbrew sobie. I czuję się o wiele lepiej. Inni trochę są zdziwieni moją postawą, ale uważam, że to ich problem a nie mój.
Dziękuję za ciekawy artykuł i ciekawą stronkę. Skoro już znam to miejsce, będę tu częstym gościem.
Pozdrawiam wszystkich stałych bywalców i nowych gości :))
ML
11 listopada 2010, 17:46
Właśnie na takie komentarze czekam. Marzena, trafiłaś tutaj bo miałaś tu trafić. Szukałaś czegoś i znalazłaś to na tej stronie, cokolwiek to było. Prawdziwa satysfakcja płynie z bycia tym, kim chce się być, a nie tym, kim chce nas widzieć otoczenie. Gratuluję postawy i również pozdrawiam :)
Wychylacz sytuacyjny (gość)
12 kwietnia 2011, 09:34
Wychylanie sie jest OK - zalezy od sytuacji - ale i tak dziala korzystnie dla nas jak i moze byc inspiracja dla innych by cos zmienili w swoim zyciu na lepsze - wtedy zawsze jest to na miejscu - pozdrawiam
Sylwia (gość)
21 kwietnia 2011, 16:12
Od pewnego czasu szukałam motywacji do działania, widzę że nie trafiłam tu przypadkiem. Podejmuję wyzwanie. Dziękuję :)
ML
22 kwietnia 2011, 12:17
Powodzenia życzę :) i zapraszam częściej
Ewa (gość)
19 sierpnia 2011, 22:26
Również zgadzam się z artykułem. Od jakiegoś czasu staram się wychodzić poza swoją strefę komfortu. Codziennie robię małe kroki i widzę że jest lepiej;) Artykuł dodał mi więcej motywacji. Dziękuje:)
Koniczynka (gość)
16 października 2011, 23:54
Ja się zgadzam z treścią artykułu! Brawo za ten portal!
o0sylwia0o (gość)
26 października 2011, 00:32
Genialny artykuł :) w ogóle super strona- bardzo często czytam i wiele rad wprowadzam do swojego życia... Chociażby oszczędzać zaczęłam, co kiedyś uważałam za nie możliwe w moim przypadku :D Dzięki wielkie :)
ML
28 października 2011, 21:57
@ oOSylwiaOo - Jak to ktoś dobrze powiedział, jeśli znajdziesz dostatecznie duży powód (lub dużo powodów), żeby coś zrobić, to nikt i nic cię nie powstrzyma :) Znalezienie tych powodów jest kluczowe we wprowadzaniu zmian.
padre (gość)
27 marca 2012, 20:17
Opisana przez Ciebie akcja z kelnerką/sprzedawcą whatever, jest dla mnie normalnością. Co najlepsze, dzięki temu artykułowi wiem, że \'wychylanie się\' siędzi we mnie od zawsze. Dobrze mi z tym, a po przeczytaniu tego tekstu jeszcze lepiej. Pozdrawiam i polecam ten artykuł!
padre (gość)
27 marca 2012, 20:18
Opisana przez Ciebie akcja z kelnerką/sprzedawcą whatever, jest dla mnie normalnością. Co najlepsze, dzięki temu artykułowi wiem, że \\\'wychylanie się\\\' siędzi we mnie od zawsze. Dobrze mi z tym, a po przeczytaniu tego tekstu jeszcze lepiej. Pozdrawiam i polecam ten artykuł!
Fromm (gość)
14 kwietnia 2012, 14:45
Zgadzam się z treścią artykułu w pełni. Bardzo dobrą robotę wykonujecie na tym portalu. pozdrawiam
gość (gość)
24 kwietnia 2012, 02:10
Prowadzę salon kosmetyczno-fryzjerski i borykam się z wieloma problemami, głównie ludźmi.
Czytając pokrewne publikacje udaje mi się pokonywać przeszkody i nie ukrywam, że dużo się nauczyłam gdyż mogłam dostrzec własne błędy.
Dodam, że w swojej branży jestem prawdziwym ekspertem w dosłownym tego słowa znaczeniu ale boję się wychylić! Ale i nad tym poracuję:)
Waldek (gość)
28 czerwca 2012, 10:17
A ja się wychylam. Jeśli ktoś wyrazi niechęć, musi się liczyć z tym, że dyskusja może być trudna. Dlatego myślę, że trzeba trenować przetrwanie na takim poziomie. Pewne umiejętności uchronią Cię przed porażką. Ważne, żeby być asertywnym i nie dać się wbić w ten szereg z powrotem.
hiub (gość)
7 lipca 2012, 01:15
poszerzanie strefy komfortu jak najbardziej na + ;
Aneta Wątor (gość)
8 października 2013, 13:55
Zgadzam się jak najbardziej z artykułem, świat należy do odważnych, ekscentrycznych, zwariowanych ludzi nie obawiający się porażki.. Przykład? Thomas Edison, Richard Brandson, Walt Disney, o Steave'ie Jobsie nie zapominając..
Piotrek (gość)
8 grudnia 2013, 19:53
Jeśli już coś kopiujesz to podaj link do oryginalnego tekstu, i imię autora.

http://alexba.eu/2007-03-11/rozwoj-kariera-praca/jak-wybic-sie-w-zyciu-cz-1/
AAAA (gość)
28 września 2016, 14:25
właściwe oczywistości, choć zebrane w jednym miejscu:)
©copyright 2008-2019 Najbogatsi.pl
o stronie | polityka prywatnosci | mapa | kontakt